smaczki językowe

Do siego roku!

Teraz pora, by krzyczeć i życzyć sobie nawzajem w internetowych wpisach „do siego roku!”. A co to właściwie znaczy, dociekał swego czasu Artur w rozmowie z red. Teresą Gut w Radiu Kraków.

Aby odsłuchać, kliknij w trójkącik z lewej strony poniższego paska:

 

radio

Geneza powiedzenia ginie w pomroce dziejów. Skondensowaną odpowiedź znaleźć można w ciekawostce w Dobrym słowniku. Jeśli AD 2018 będziecie mieć jakieś wątpliwości, to pytajcie śmiało, trzej muszkieterowie słownikowi dalej będą stać na posterunku.

A w ramach gawędy historyja mocno legendarna o długowiecznej, a przy tym ludziom życzliwej Dosi*:

Gdzieś blisko stołecznego wówczas miasta Polski była Dosia, cnotliwa, kochana, i sto lat przeżyła szczęśliwie. W wilią B. narodzenia uczuła zgon swój zbliżający się, spojrzała mile na obecnych, i rzekła: I wam Dosiego roku życzę. Zgasła spokojnie, a lud na pamiątkę jéj życia i śmierci wolnéj od cierpień, w tym dniu nawzajem sobie to życzenie powtarza.

* Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, przez Łukasza Gołębiowskiego, w Warszawie, 1830, s. 324–325.

Najnowsze komentarze