smaczki językowe

Cep Cepa Cepem Pogania

Żarty i gry (także) językowe nawiązujące do otaczającej rzeczywistości mają to do siebie, że z czasem przestają być czytelne. Tak jest poniekąd z tytułową frazą dzisiejszego wpisu. Ciekawe jest jednak to, że potrafią żyć potem życiem po życiu.

Dla osób, które przeżyły część swojego świadomego życia w Polsce mającej w konstytucji zapisany bratni sojusz z pierwszym państwem chłopów i robotników — Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich — fraza cep cepa cepem pogania miała jednoznaczne odniesienie. Było to twórcze rozwinięcie rosyjskiego skrótowca CCCP (Союз Советских Социалистических Республик — Związek Sowieckich Socjalistycznych Republik), który mimo że był skrótem składającym się z liter rosyjskiej cyrylicy, akurat mógł być odczytany także jako skrótowiec mający sens w alfabecie łacińskim. I przez Polaków był on powszechnie odczytywany jako „cep cepa cepem pogania” właśnie. Pokazuje to poniższa opowieść:

A co latało po niebie? Nisko dwupłatowce zwane kukuruźnikami, wyżej Dakoty i Douglasy. Były to dwusilnikowe, tłokowe konstrukcje amerykańskie, najczęściej z demobilu. Miałem wtedy dobry wzrok i na skrzydłach mogłem najczęściej zobaczyć litery CCCP (mówiliśmy wtedy: cep cepa cepem poganiał). Gdy pojawiły się odrzutowce, to z uwagą śledziłem podniebne harce myśliwców: jeden samolot ciągnął za sobą specjalny worek, do którego strzelał inny. Było to ciekawe, ale i niebezpieczne. Słyszałem o wypadku, gdy pociski zniszczyły rolnikowi wóz. Rolnik ten wystąpił o odszkodowanie. (czasostrzeszowski.pl, 2004)

Prócz samolotów, najbardziej oczywistym miejscem, w którym każdy widział skrótowiec CCCP, były koszulki i dresy radzieckich sportowców. To też ma swoje zapisane potwierdzenie w takim oto fragmencie wywiadu:

Bogdan Rymanowski: Mecz z Rosjanami, ten zwycięski remis 0:0, miał polityczny wymiar.

Grzegorz Lato: Polacy wywiesili na trybunach transparent Solidarności. Interweniował ambasador rosyjski, przyszła policja i kazali ściągnąć. Był jeszcze plakat przygotowany przez Hiszpanów: byk z rogami, a w środku napis: „Cep Cepa Cepem Pogania”. Przed meczem dostaliśmy piękny telegram z Poczty Głównej w Warszawie. Składał się z trzech słów: „Musicie. Musicie. Musicie”. (fragment książki Gracze Bogdana Rymanowskiego, tvn24.pl)

„Cepów” nie brakowało również na znaczkach czy monetach.

ALE DLACZEGO W OGÓLE CEP?

Od dawna w polszczyźnie słowo to miało potencjał „dobrego” wyzwiska — wszystkie XX-wiecznie słowniki ogólne rejestrują, że cep to pogardliwie człowiek nieokrzesany, wieśniak, prostak itp. A że od komunistycznego symbolu w postaci sierpa i młota do cepa jest bardzo blisko, nic dziwnego, że pod trzy „C” (a tak naprawdę trzy „S”) łatwo było podstawić cep.

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek słownik wydany w Polsce przed 1989 r. zarejestrował, że cepem nazywa się potocznie i pogardliwie obywatela Związku Radzieckiego. Takie „sowieckie” znaczenia pojawiły się w słownikach dopiero po 1989 r. Na przykład w „Słowniku tajemnych gwar przestępczych” Klemensa Stępniaka i w „Słowniku polszczyzny potocznej” Macieja Czeszewskiego cep (cepy) to m.in. lekcja rosyjskiego w szkole: Jak się nazywała ta od cepów u nas w podstawówce?, Ostatnio na cepach facetka zachowywała się jak Stalin itd.

DUŻO CEPÓW NA JEDNOSTKĘ POWIERZCHNI

W potocznej polszczyźnie istnieje bardzo specyficzne użycie przyimków na i przy. Tworzą one konstrukcje typu błąd na błędzie, człowiek przy człowieku, które oznaczają, że gdzieś znajduje się bardzo dużo obiektów danego rodzaju (wszystkie poniższe zdania pochodzą z Narodowego Korpusu Języka Polskiego):

Prefektura leży na terenie Pierwszej Dzielnicy, a tam przecież hotelik na hoteliku.

Wiatr i ruchliwa ziemia przez te wszystkie lata nawywalały drzew, wykrot na wykrocie, ledwo leźliśmy.

Ale z dzisiejszej perspektywy tam jest błąd na błędzie.

Dotarł też do targowiska, gdzie furmanka przy furmance, niektóre kanciaste jak niemieckie, inne jakby ze Wschodu, z kabłąkiem nad końskim karkiem, na okutych obręczą kołach.

Większość powiatów grodzkich jest na Śląsku, dlatego że mamy tam miasto przy mieście, czyli każde z tych miast posiada prawa powiatu.

W Paryżu czuję się lepiej, mieszkam na Montparnasse, gdzie jest kafejka przy kafejce, wszyscy są bardzo sympatyczni i uśmiechnięci, znają mnie i serdecznie witają.

O dziwo, mają one dosyć dużo wspólnego z frazą cep cepa cepem pogania. Konotacją tego wyrażenia jest bowiem to, że w ZSRR jest dużo Rusków (Kacapów, Moskali). Jest tam po prostu Rusek na Rusku. Dlatego można spotkać w tekstach konstrukcje, które wyraźnie nawiązują do „poganiania cepów”, ale zawierają także powtórzenie rzeczownika wokół przyimka na:

Bo to u nas wprowadzono stan wojenny, mordowano skrytobójczo duchownych, inwigilowano na bezprecedensową skalę wszystkie środowiska, szczególnie te opozycyjne, w których to środowiskach był agent na agencie, esbek na esbeku i esbekiem poganiał.

Wciąż łagry, kacety, gestapo, bezpieka, kapo na kapo siedzi i kapo pogania!

A kiedy piszę, że w tym naszym świecie szpicel na szpiclu siedzi i szpiclem pogania, oskarża się mnie o czarnowidztwo.

Ciekawe, że te przykłady semantycznie również nawiązują do czasów „słusznie minionych”. Ale posługiwać się nimi można, nawet nie wiedząc, skąd taka konstrukcja „ktoś na kimś siedzi i kimś pogania” się wzięła.

PS A jeśli już mowa o czasach słusznie minionych, to CCCP nie było oczywiście jedynym pomysłowo rozwijanie skrótem. Kojarzę również kreatywne rozszerzenie skrótu RWPG: Ruskim Wszystko Polsce Gówno. Dorzucicie jeszcze jakieś przykłady w komentarzach?