Ze mną się nie napijesz?

Opracowywaliście kiedyś „pijane” synonimy w słowniku? Przygotowując ciasto z whisky na imieniny? Pewnie nie, ale nie martwcie się, o tym wam opowiem. Za to próby nieuczestniczenia w pijaństwie pewnie macie za sobą. Zwłaszcza gdy, będąc na na lekkim rauszu, podchmielonymi i podciętymi — ale zadowolonymi — wiecie, że jest dobrze. Do momentu, gdy gospodarz wykrzykuje, zrywając się, jakby nadział się na elektrycznego pastucha:

— Zapomniałem, że mam w lodówce jeszcze [tu wstaw dowolny alkohol]!

Człowiekowi wystarczy, że jest dziabnięty. Ale…

pijane_synonimy_2

ZE MNĄ SIĘ NIE NAPIJESZ?

Mnie próba niepicia spotkała całkiem niedawno. To było dokładnie 28 marca. Czyli pod dobrą datą. W końcu były to imieniny Jana i Anieli. A co was nie rozanieli, to was wzmocni.

Te synonimy same do mnie przyszły, żeby je uporządkować. Przychodziły z każdą następną szklaneczką. Takie neutralne, niepotoczne: nietrzeźwy, pijany, spity. Oględnie się broniłem, że jestem lekko niedysponowany itp., ale nie chciały słuchać i przychodziły dalej.

I chociaż byłem już lekko wstawiony, to wiedziałem, że nie zawaham się ani chwili, by je wstawić! I choćby wiało i dmuchało, to zawiany też musi znaleźć swoje miejsce.

Fiu-fiu, to i ojczyznę się wspiera.  Przecież, jak każdy ululany dobrze wie:

Na przykład w cenie benzyny 70% to podatek
na utrzymanie tej hydry nienasyconej, ich dzieci, żon i matek.
I właściwie kto wódki nie pije, ten jest wywrotowcem,
tak świadomie uszczuplającym dochody państwa bezideowcem.

A jeszcze lepiej wiedzą o tym wcięci i nabzdryngoleni:

Im więcej lejesz, tym bardziej ofiarnie
Trzy swoje władze utrzymujesz, ha!

I potem człek taki zdziwiony, że nie pada, a on zalany. Że nie muruje, a jest zaprawiony. Że drew nie rąbie, a jest narąbany.

PRZEPIS NA CIASTO

Imieniny, to ciasto musi być. Czy dodajesz synonimy do słownika, czy nie. Czyś napity, czy nie.

Składniki:

  • kostka masła,
  • 4 jajka,
  • 2 szklanki cukru,
  • łyżeczka soli,
  • szklanka suszonych owoców,
  • szklanka orzechów,
  • sok cytrynowy,
  • proszek do pieczenia,
  • 3–4 szklanki dobrej whisky.

pijane_synonimy_3

Sposób przygotowania (nawaleni i schlani proszą kolegę do pomocy):

Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź, czy whisky jest dobrej jakości. Dobra… prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba. By być tego pewnym, nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Operację powtórz.

Śmiej się w twarz tym, którzy przygotowują ciasta na cyku.

Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie sprafć czy łiski jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz drugą butelkie, jeźli czeba.

Śmiej sie w tfasz tym, którzy przytogowują siasta zachlani czy wypici.

Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź łiski, żepy pootem gośie nie mufili, sze jest trójonca.

Śmiej sie ftf… fyy tff… w tfasz tym, któtrzy wują siasta uchlani czy zapruci.

Wszuś do miszki szyśką sul, jaką masz w domu, czy so tam masz szysko jedno so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz! Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem, fszystko jedno, i frzudź monki, ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta.

Śmiej sie fffff… sia-sia-sta nachlani czy na bani, czy ubzdryngoleni, czy urżnięci

pijane_synonimy_4


Dr Szałkiewicz został odwieziony w stanie wskazującym do s… łownika. Jeśli znasz jeszcze jakieś określenia, podziel się nimi w komentarzach poniżej, póki redaktor S. jest w gazie opracowywania haseł pod gazem.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Jakub Kosiniak

    Szanowni i Drodzy Czytelnicy i Autorzy!

    Przed laty sądziłem, że whisky (lub whiskey) to spirytusowy wyciąg z papieru pakunkowego – póki nie przeczytałem cudnej książeczki Michała Choromańskiego, pt. „Dygresje na temat noszenia kaloszy”. W niej autor „Zazdrości i medycyny”, po spędzeniu paru ładnych lat w Kanadzie, stwierdza jednoznacznie, że whisky/whiskey to – cytuję – „wywar z pluskiew”. Tak jest, w sedno trafione!

    Nie polecam więc nikomu tego przepisu (z dość długą brodą, zresztą), życzę wszystkiego dobrego po świętach, zalecam czerwone wino – byle nie francuskie, włoskie czy hiszpańskie; pijcie te z Nowego Świata albo wreszcie dobre, bułgarskie, „Mezzek”!

    • Aa szo tam, wino teeesz pomaha piec, oszym śfiatczy szdjencie kor ek-ek-ek, korków.

      • Jakub Kosiniak

        Panie Szałek!

        Pan jesteś po prostu nawalony jak messerscmitt, zawalony jak stodoła po żniwach! Jak Czapajew bez „agórcew”, jak Zagłoba bez Hajduczka… Cholerka, może trochę przesadziłem… Tak czy owak, whisky Pan unikaj jak diabeł wody święconej!!!

        JK

  • Jakub Kosiniak

    Pardonnez moi,

    powinno być „nabombiony jak messerschmitt”.