Ej, ziomuś, czemu nie możemy pisać tak, jak wymawiamy? A gdyby pozbyć się rz, ó, ch?

Szanowny dresik zadał mi pytanie, które zdarzyło mi się już słyszeć. Kłopot w tym, że często miałem wrażenie, iż odpowiadający sam jest niezbyt przekonany do tego, co mówi. Bo jeśli wspomina się w naszych do bólu praktycznych czasach tylko o tradycji, kultywowaniu tradycyjnej ortografii, szacunku do historii języka, to nie brzmi to zbyt wiarygodnie. Choć akurat sam jestem zdania, że odgórne zmiany w języku są tym, czego należy się wystrzegać.

Czytaj dalej

Łukasz w aucie,
czyli gdzie jest „ł” (cz. I)

CZĘŚĆ I

Niektórzy chcieliby zamiast auto pisać ałto, bo przecież nie mówią tam [u]. Inni denerwują wymową [ukasz]. Pierwsi widzą [ł] za bardzo, drudzy za mało, a faktycznie to [ł] w ogóle tam nie ma… To gdzie jest [ł]? Wyjaśnią to niezawodni panowie Szałek i Żurek w cyklu „Rozmowy z jajem”.

Czytaj dalej