Nie nazywaj mnie tak! Odpowiednie dać rzeczy – słowo

W historii prac nad Dobrym słownikiem mieliśmy w zespole jedno poważne spięcie. I nie chodzi tu o to, że padło światło i komputery. Kiedyś w czasie jednego ze spotkań red. Szałkiewicz powiedział „my, poloniści”. Niemal jednocześnie zareagowaliśmy na to z red. Czesakiem: „Ale Ty nie jesteś polonistą!”.

Czytaj dalej

Polacy nie gęsi… O co naprawdę chodzi w tym słynnym zdaniu

Są takie dawne zdania, które wszyscy słyszeli, które wszyscy znają. Ciekawiej robi się wtedy, gdy nie za bardzo wiemy, co faktycznie znaczą, a w dodatku wstydzimy się zapytać. Takim słynnym zdaniem jest kwestia Mikołaja Reja o Polakach, języku i gęsiach. Hm, czy rzeczywiście o gęsiach? A może o gęsim języku, czyli łacinie? Wszystkie te teorie wylądują za chwilę w koszu.

Czytaj dalej

Co słowniki wiedzą lepiej (i dlaczego to niewiele znaczy)

Moja żona w piątym miesiącu ciąży trafiła do szpitala. Sprawa nie była bardzo poważna (choć w ciąży to zawsze lepiej chuchać), gorzej, że wcześniej przez parę dni była leczona na co innego. Lekarze to łatwy cel i pewnie macie swoje doświadczenia, z których można by zebrać książkę. Przyznam jednak, że ta drobna historia poniżej bije wszelkie dowcipy czarnego humoru.

Czytaj dalej

A czy Ty masz swój numer popisowy?

Za jaką kurtynką się chowasz?

Potrzebujemy nieraz bezpiecznej kurtynki, za którą możemy się schować. Zwykle, może na szczęście, to właśnie taka niepoważna kurtynka, a nie kurtyna, której odsłonić by się nie dało. Czym ona jest? To numer popisowy, konserwa roli, bezpieczna przystań (może masz na to swoje określenie?). Niektórzy chętnie uogólnią to na modne dziś bycie lub niebycie sobą. Powody odstawiania numeru popisowego bywają różne w zależności od tego, co chcemy osiągnąć lub pokazać.

Czytaj dalej

7 faktów o słownikach, o których nie powie Ci wydawca

Ten wpis zmrozi Ci krew w żyłach i sprawi, że dołączysz do licznej grupy osób, które już wiedzą. Bardzo długo zastanawialiśmy się nad jego publikacją (pięć minut po podwieczorku i jeszcze trzy minuty wieczorem), wątpliwości było wiele (jeszcze wczoraj Artur znalazł drugą), ale… Raz kozie śmierć. Paff… bum!

Czytaj dalej