Nowy rok, nowe miasta, w Dobrym słowniku na nowo

Dziś gawęda o poszukiwaniu prawdy i o małych miastach w dużych słownikach.

Zdawałoby się, że sprawdzenie, jaki przymiotnik jest tworzony od nazwy jakiegoś miasta i jak się zwą tegoż miasta mieszkańcy, to coś bardzo prostego. Wystarczy

sprawdzić w słowniku…

No tak, ale gdy samemu tworzy się słownik, i to Dobry słownik, to sprawdza się nie w jednym, ale w wielu słownikach. Wtedy się okazuje, że wersje są rozbieżne, więc sprawdza się w publikacjach, książkach, Internecie, pyta mieszkańców. Czasem zresztą w słownikach znajduje się zgodną wersję, ale niestety nieprzystającą do rzeczywistości. I wtedy dochodzi się do prawdy, jakże często różnej od tego, co znaleźć można w jakimś nie-Dobrym słowniku.

I tak na przykład:

  • przymiotnik od nazwy miasta Praszka to praszkowski, a nie praski, jak twierdzi wiele dzieł leksykograficznych;
  • w Końskich mieszkają konecczanie, a końszczanie pojawili się w pewnym słowniku jako ciekawa koncepcja słowotwórcza powstała przy pewnym krakowskim biurku*;
  • w wielkopolskich Pyzdrach już kilka wieków temu spisano roty pyzdrskie, ale w miastach nieco oddalonych i słownikach twórczość wariantów kwitnie: pojawia się *pyzdrowski i *pyzderski. Nazwa mieszkańca, którą podał pewien słownik (ktoś wykoncypował?), bije rekord popularności (sarkazm): pyzdrowianin ma 0 trafień w Google, 1 w Bing.

* Nie moim (biurku). Czemuż pasja mię tak roznosi? Bo sam jestem konecczaninem, choć nie rodowitym.


Przykłady można mnożyć. Czy to wylewanie żółci i posylwestrowa (o proszę, nowy wyraz do słownika) frustracja lub nachalna reklama? Skądże! To radość leksykografa, że coś prawdziwego się znajduje i publikuje w słowniku.

Od 1 stycznia mamy w spisie miast dwa nowe, a raczej dawne, które odzyskały prawa miejskie. Są to Chocz i Stopnica. Autentyczne przymiotniki i nazwy mieszkańców znajdziecie oczywiście w podlinkowanych hasłach.

 

PS We wpisie tym zaledwie dotknąłem kwestii oto takiej, że w Dobrym słowniku za punkt honoru postawiliśmy sobie publikowanie autentycznych i aktualnych danych językowych. W najbliższej przyszłości opublikujemy kilka postów, w których opiszemy dobrosłownikowe standardy. Ujawnimy także parę faktów, które wydawcy dotychczasowych słowników woleliby zachować tylko dla siebie.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.