Najbardziej ohydne wyrazy w języku polskim

7 propozycji różnego sortu. Palce mi płonęły, gdy wpisywałem na klawiaturze te wyrazy, ale czegóż się nie robi dla społeczeństwa. Ku pamięci i przestrodze.

NR 1 EXPIĆ

Zaczynamy od mocnego uderzenia. Wyraz expić to wyraz ohydny pod każdym względem. Takie pseudozapożyczenie, łączące dziwaczne, obce „ex” i polskie „pić”. Tak, tak, wiem, wcale nie chodzi tam o picie i wcale nie tak to słowo jest złożone. Ale cóż robić, skoro tak właśnie wygląda.

A co to w ogóle jest? W grach komputerowych zdobywa się tak zwane punkty doświadczenia. Doświadczenie to po angielsku experience, w skrócie exp. I z tego skrócenia zrobiono czasownik. Obrzydliwy też w wymowie swoją drogą.

Tak powstaje polski na opak, zacytujmy:

Notorycznie powtarzające się pytania o to gdzie expić chyba nigdy nie wygasną. Oto lista krain z przedziałami lvlowymi, dla tych którzy nie mają (nie chcą mieć, nie wiedzą o istnieniu) addona/u.

To ważne, bo potem można skillować na kolejnym levelu.

NR 2 ZAJEBISTY

Słowo będące symbolem wulgaryzacji języka.

Oddajmy głos prof. Miodkowi:

 

NR 3 WITAM

I nie, nie chodzi tu o te nieszczęsne maile. O takim witam piszemy tu, a m.in. o tym, jak zaczynać maile bez witam — w otwartej dla wszystkich regule językowej.

Chodzi o to, jak to witam się rozplenia. I wszyscy do wszystkich zaczynają mówić witam. Doskonałą tego egzemplifikację można było zobaczyć w którymś z odcinków „Ucha prezesa”, gdy jeden z gości najważniejszego gabinetu w Polsce, oczywiście służalczy i zestrachany, mówi na wejściu „witam, panie prezesie”.

Pamiętam też, gdy pewien młodzian odwiedzał z kamerą domek starszego pana, ba, chyba już 94-latka, który miał za sobą kartę wojenną. Ten pan oprowadził go po domu, pokazał, jak schludnie i skromnie żyje, i przede wszystkim, jak ćwiczy (hantelkami m.in.), jak utrzymuje wspaniałą formę fizyczną. Na początku młodzian przed domem jest witany — dziadek mówi „witam”, a chłopak, nieświadomy niczego, taki trochę zagubiony, mówi „również witam”.

Gorzej, przychodzi, gospodarz czeka na niego na progu, a on mówi „witam, panie Antoni” i powtarza to „witam, witam”.

Litości! Wypisz wymaluj „brak wyczucia stylistycznego”.

 

NR 4 MNIAMUŚNY

Może nie jest to już, na szczęście, czas, gdy wokół wszyscy wydawali pieniążki, sąsiadka miała 35 latek, wszystko było drobniutkie, gładziutkie i króciutkie. Brr…

Ostał nam się jednak, ze względu na nadsyp programów o gotowaniu, przymiotnik mniamuśny, który jest po prostu ohydniutki.

NR 5 MASAKROWAĆ

Nie da się już słuchać tego wyrazu. Szlag może człowieka trafić, gdy po debacie sejmowej przegląda filmiki na YouTubie zatytułowane:

  • Schetyna masakruje PiS,
  • Szydło masakruje Schetynę,
  • Kukiz masakruje PO-PiS.

Mam wrażenie, może mylne, że najczęściej masakratorem na YouTubie zostaje Janusz Korwin-Mikke. Zresztą na pewno nie z własnej woli, bo o co jak o co, ale o polszczyznę bardzo dba (pamiętacie ten wpis?).

NR 6 RANDOMOWY

Eh, bo trzeba sfocusować się na tym problemie. Korpomowa lub snobizm językowo-naukowy co rusz próbują przemycić do polszczyzny kolejny przepoczwarzony anglicyzm. W razie czego więc [kipintacz].

NR 7 OHYDA I OBRZYDLISTWO

Tak, tak, te wyrazy mówią same o sobie, tak są zbudowane. Przypomnijcie sobie, jak mówicie oo- (lekko wydłużone) -hyyy- (ze skrzywieniem twarzy) -da (twarde d). Także obrzydlistwo ma w sobie początek ostry jak brzytwa (obrz-), a środek śliski jak glizda (-dlis-).

Bardziej ohydnym wyrazem od ohydy może być już tylko ochyda

Swoją drogą wyrazy, które same siebie określają, nazywają się mądrze autologicznymi. Taki jest na przykład przymiotnik sześciosylabowy, gdyż składa się… z sześciu sylab.

NR 8 […]

 A to jest miejsce na Twój najbardziej znienawidzony wyraz w polszczyźnie. Być może wybierzemy jakiś z komentarzy i wstawimy tutaj.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Monika Ciężobka

    Dziwne. U nas się mówi MNIAMNIUŚNY.
    i lata całe tego słowa nie słyszałam.

    za to drażnią mnie „pychota” i „pychotka”.

    • Być może wiele osób jest uczulonych na „milutkie” słowa kuchenne, tylko różnią się zestawem tych słów. Znam osobę, która nie cierpi „pyszniutkiego”. To już blisko „pychotki”.

  • Panna Anna

    „Lofciam wszystkie te kwiaty naobkoło” – zasłyszane w sklepie ogrodniczym 😀

  • Michał Gniazdowski

    Miejsce w poz. 8 jest bezwzględnie dedykowane „dedykowanemu” 🙂
    Nb. daje się wydedykować, tfu, wydedukować, że wyraz „dedykowany” także jest autologiczny, jako dedykowany takiemuż dedykowaniu właśnie…

  • To może być także sprawa czysto subiektywna. Przed laty przyjaźniłem się z kobietą, która miała alergię na słowo „dłoń”. Sama jej nie rozumiała, to po prostu gdzieś w niej tkwiło. Błagała wręcz, żeby przy niej tego słowa nie używać, bo ją ciarki przechodzą, bo się jej niedobrze robi…

    Podawałem jej więc pomocną rękę.

    A ja sam nie cierpię słowa „stopa”. Nie znoszę go i już. I nigdy nie dowiem się, dlaczego mnie ono tak brzydzi.

    • aztechowski

      A nie lubi Pan tej stopy w całości czy tylko po części? Bo jak to ostatnie, to może jest to stopa procentowa? 🙂