Na Spiszu, w zakończeniach wyrazów… Historie niesamowite

Pomyślołef o kóńcówkaf wyrazóf.

Opowiadałem już o moich fascynacjach zjawiskami językowymi w naszej części Słowiańszczyzny (słowiańskiego continuum dialektalnego). Było o mazurzeniu, jabłonkowaniu i kaszubieniu. Dziś udajemy się w góry, ale nie na Podhale, lecz na Spisz. To piękne miejsca.

Spisz znajduje się obecnie w dwóch państwach: Słowacji i Polsce, choć przez wieki był to teren, gdzie Polska sąsiadowała z Węgrami. Grody spiskie padły ofiarą zaborczej Austrii jako pierwsza część upadającej w XVIII wieku Rzeczypospolitej. Tę fascynującą krainę zamieszkiwali i zamieszkują: spiska ludność góralska o świadomości etnicznej polskiej i słowackiej, spiscy Niemcy,  Rusini Karpaccy (Rusnacy), Słowacy, Żydzi, Romowie. Polska część nazywana jest przez geografów Zamagurzem Spiskim. Mapa pogranicza galicyjsko-węgierskiego z roku 1919 pomoże nam zrozumieć, że granice narodowe nie zawsze się pokrywają z państwowymi.

Językowe bogactwo Spisza jest wciąż dla mnie gmachem pełnym nieznanych komnat ze skarbami z dawnych czasów i elementów designu pożyczonych od sąsiadów.

Dziś przyjrzymy się zakończeniom wyrazów. Polonistycznym slangiem powiem, że na Spiszu zasadniczo wygłosowe –ch przechodzi w –f. Czyli że dom ma daf, ale wróbel siedzi na dachu. To nie jest jedyne –ch, ponieważ podobnie jak w języku staropolskim –ch było końcówką czasu przeszłego. Zatem staropolskiemu widziałach odpowiada spiskie widziałaf ‘widziałam’.

W miejscowości Czarna Góra, sąsiadującej przez rzekę Białkę z Podhalem, częstsza jest jednak końcówka –k. Gdyby czarnogórzanka opowiadała nam o spotkaniu z Ondraszem i Juraszem, rzekłaby:

Widziałak dwók zbójnikók

Ondráš a Juráš

Dlaczego zbójnikók, skoro polską końcówkę –ów wymawia się przez f [uf]? Dlatego może, że skoro Czarna Góra nie mówi –f, to jej wybór –k był radykalny. Ale może dlatego, że nie –ów tam jest zamieniane, ale karpackie –och, będące końcówką dopełniacza języka rusińskiego, obecne też w dialekcie wschodniosłowackim.

Dlatego też w „efowej” części polskiego Spisza piszą niekiedy zbójnikóf, ponieważ podstawą jest nie forma zbójników, lecz zbójnikóch.

spiska_czytanka

Wszystko jasne? Jeśli nie, to przyjedźcie i pouczcie się z pięknej, nowiutkiej „Spiskiej czytanki”. Jak i jo jef to zrobiół (zrobiyłef / zrobiyłek).

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Maria Filipowicz

    „Przechodzi zasadniczo” to znaczy, że są wyjątki?

    • Jakub Ścisłowicz

      Być może chodzi o to, że niektóre miejscowości spiskie (okolice Czarnej Góry i Rzepisk) mają wspomniane przejście -ch > -k.

      • Maria Filipowicz

        A wymowa dzieci takich par?

        • Jakub Ścisłowicz

          Zależy od wsi, w której się wychowują. Ewentualnie wymowa mieszana, czyli raz -f, raz -k.

          • Maria Filipowicz

            Ha, jak w amerykańskiej fladze!

          • Jakub Ścisłowicz

            ?????

          • aztechowski

            f..k 🙂

          • Maria Filipowicz

            Falklandy czy funkcja kwadratowa? – że zapytam niewinnie a retorycznie, oczekując wszakże z ciekawością na odpowiedź Pytanego.

          • Jakub Ścisłowicz

            Maria Filipowicz – chyba ci się wątki pomieszały.

          • Maria Filipowicz

            Ależ nie, po prostu przeczytałam f..k po polsku, a dwie środkowe kropki odebrałam jako zawieszenie głosu. Inny odczyt fk to domena Falklandów. Czy zawsze musi być standardowo?

          • aztechowski

            A może zamiast przyziemnego skojarzenia tych 2 liter z angielskim słowem chodziło mi o czeski pociąg, czyli vlak, czytabe jako wlak co w gwarze spiskiej czytałoby się jako flak??? 🙂

          • Maria Filipowicz

            Touché! Jeszcze jeden dowód na językowe spiski polsko-czeskie.

          • Kolej żelazna w Pieninaf nazywa się jednakowoż ajzybon.

          • Maria Filipowicz

            Wiem, wiem, to tylko cień analogii. Ale jednak, bo miejsce na elementy zmienne. Co stwierdzam z uśmiechem. Jak zawsze.

  • Toszczyk

    W języku staropolskim zachowały się nieliczne formy czasów przeszłych prostych z -ch na końcu, natomiast nie były tworzone na podstawie imiesłowu przeszłego, jak robimy to obecnie. Forma „widziałach” musi być zatem późniejszą kontaminacją imiesłowu przeszłego i końcówki z aorystu. W gwarach to całkiem możliwe.