Łukasz w aucie,
czyli gdzie jest „ł” (cz. II)

CZĘŚĆ DRUGA

W części pierwszej panowie Szałek i Żurek rozpoczęli dyskusję o tajemniczej głosce [ł]. W części drugiej dowiemy się między innymi, kto stoi koo supa i jak to jest w językach obcych.

Żurek: — Zobacz, że [ṷ] rozpycha się w polskiej wymowie tak bardzo, że nie tylko wypchnęło z niej całkowicie [ł], ale także pojawia się w innych miejscach. Na przykład w wyrazach typu wideo, aorta, kakao, geografia jest wymawiane na tyle często, że niektórzy postanawiają nawet je zapisywać. Podam Ci dwa „miłe oku” przykłady:

Ostatnia część wideło wpisu podsumowującego sezon.

Czy wy też kiedykolwiek jedliście suche kakało?

Nie wiem, jak Ty, ale ja jedzenie kakała na sucho widziałem tylko kiedyś na wideło…

Szałek: — A paradoksalnie są też wyrazy, gdzie [ṷ] jest konieczne (bo jak nie ma już [ł], to co nam zostało?), tymczasem ludzie je opuszczają i słyszymy takie okropne:

  • Czy ty mnie !suchasz?
  • Przejechał tuż !koo supa.
  • Moja !gówna księgowa… itd.

Mnie najbardziej irytuje, jak Łukasza przerabia się na !ukasza. Narodzie kochany, czytamy: [ṷ]ukasz w a[ṷ]cie.

WOW, CO ZA UĆ

Żurek: — No i w ten sposób okazuje się też, że jednym z większych miast w Polsce jest !. Przynajmniej Uć nie ma dworca Gównego… Ale tak naprawdę zamieszanie z tymi głoskami i literami jest jeszcze większe, bo [ṷ] jest wymawiane także tam, gdzie jak byk stoi litera w

Szałek: — Masz na myśli języki obce? Z zachwytu nad Twoją wiedzą mogę tylko zakrzyknąć z zachwytem wow!

Żurek: — To zakrzyknięcie jest dobrym przykładem. Co prawda można spotkać ludzi, którzy będą wymawiać ten wykrzyknik tak, jak go widzą, ale prawidłowa wymowa brzmi [ṷaṷ]. Angielska głoska, która kryje się z literą w, w zasadzie odpowiada temu, co u nas współcześnie stoi za ł. Ciekawie to wygląda w przypadku nazw japońskich — ich zapis alfabetem łacińskim odpowiada mniej więcej głoskom angielskim. Dlatego nazwy zapisywane alfabetem łacińskim jako Kawasaki czy Okinawa powinny być wymawiane z [ṷ]. My wymawiamy tam jednak [v] i jest to wymowa w języku polskim zwyczajowo przyjęta. Przyznasz, że zapis Kałasaki wyglądałby chyba bardziej góralsko niż japońsko…

Szałek: — …chwyć gitarę, załóż kierpce, będziesz miał pieniędzy więcej; zbieraj grosik do grosika, zostań kumplem Janosika… Jak śpiewał zespół Big Cyc.

SAUNA W EUROPIE

Szałek: — A widzisz, nasze u niezgłoskotwórcze jest bardziej międzynarodowe, niż mogłoby się wydawać. Gdyby jakiś Łukasz Ładny wyemigrował do Stanów, nie musiałby zaraz kombinować, jak tu zmieniać imię i nazwisko. Musiałby tylko uświadomić Amerykańców, że ta magiczna literka Ł odpowiada (mniej więcej) głosce, którą już mają. I nawet japońscy Amerykańce by się połapali! Świetnie. O, Francuzi też by kumali, oui, oui.

Żurek: — I Arabowie — w arabskim taka głoska też jest. Takie [ṷ] jak w języku polskim spotkamy też w białoruskim i ukraińskim. Z kolei głoska taka jak dawne polskie [ł] kresowe występuje w niektórych językach słowiańskich (np. rosyjskim, bułgarskim, białoruskim, ukraińskim), choć zwykle jest ona bardziej podobna do [l] przedniojęzykowo-zębowego.
Ale sama litera ł mogłaby zostać opatrzona godłem „Teraz Polska!”. Z alfabetów korzystających ze znaków łacińskich występuje — prócz polskiego — jedynie na przykład w laskim, łużyckim, kaszubskim, wilamowskim. A one wzięły ją najpewniej z polskiego.

Szałek: — Mamy literę ł, dla której już praktycznie nie mamy głoski. Mamy za to głoskę [ṷ], dla której nie mamy litery. No właśnie, tu jest najlepsze. W niektórych słownikach przy podawaniu poprawnej wymowy zapisuje się w funkcji [ṷ] literkę ł. Przeczytamy więc np., że należy wymawiać [sałna], a nie [sa-u-na]. Co oczywiście nie oznacza, by wymawiać tam kresowe ł, nikomu to przez myśl nie przejdzie. Istotą tego zapisu jest ostrzeżenie przed wymową ze zwykłym u. Tak też można zapisać wymowę dla Europa: [ełuropa] lub (w szybszej wymowie) [ełropa]. I tak zapisujemy również w Dobrym słowniku.

Żurek: — Skoro już to wolne ł zostało, to niech sobie [ṷ] je weźmie i korzysta na zdrowie! A sauna czy Europa to wyrazy zapożyczone. W takich głównie spotkamy w języku polskim połączenia au i eu, gdzie to u wymawiane jest zwykle niezgłoskotwórczo. Ale może się też zdarzyć, że z jakiegoś powodu po e wymówić trzeba będzie u — gdy na przykład przedrostek zakończony na –e połączy się z wyrazem na u-. Nikt przy zdrowych zmysłach i poprawnie zbudowanych narządach mowy nie powie, że ktoś jest [nieṷczuciowy] albo że jest [nieṷkiem]. Wiesz, kto to w ogóle niełk?

Szałek: — Coś ostatnio mniej czytuję literatury fantastycznej… Sapkowski?

Żurek: — Za bardzo kombinujesz. W zasobie nazwisk polskich jest takie nazwisko, ale tu !niełk pojawił się jako rezultat nieprawidłowej wymowy słowa nieuk. Trzeba je wymawiać dwusylabowo: nie-uk. Chociaż to wymowa bardzo staranna. W szybkiej najprawdopodobniej pojawi nam się w drugiej sylabie dodatkowe [ṷ]: nieṷuk.
Dla porządku jeszcze dodajmy, że takie [ṷ] nie powinno w ogóle pojawiać się w słowach liceum, neutralny czy Seul.

Szałek: — Wszystko przez to, że nieuk w mianowniku ma akcent na początkowym nie. W takim przypadku niełatwo nie wspomóc się w wymowie dodatkowym [ṷ]. To tak jak w słowie auł. Choć wszystkie źródła polecają wymawiać [a-uṷ], to w szybszej wymowie dopuściłbym też [aṷuṷ]. W odmianie już tego problemu nie ma, wyrazy mają więcej sylab, akcent pada na u lub kolejną sylabę, por. nieuka (czytane wyłącznie [nie-uka]) czy aułem (czytane wyłącznie [a-uṷem].
A po szczegóły dotyczące wymawiania różnych słów zapraszamy oczywiście do Dobrego słownika.

A Wy, drodzy czytelnicy, zetknęliście się gdzieś z wymową dawnego [ł]?

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Ja się zetknąłem, ekstremalnie. Starsi ludzie ze Spisza i Orawy do Miasta jadą a[Ł]tobusem albo a[Ł]tem.

  • Toszczyk

    Nie wiem, jak jest w łacinie z tym wstawianiem „u niezgłoskotwórczego”, nie uczyłem się tego języka. Gdy śpiewałem Requiem w chórze, w mojej wymowie królowały lux perpetuṷa i gloria Tuṷa. Bardzo ważne też jest „i” – zgłoskotwórcze lub nie w języku polskim, też można by napisać o tym cały artykuł. W mowie potocznej zauważa się tendencję do redukcji „i” w wymowie wyrazów takich jak „U’kraina” czy „ko’feina”, stricte estetycznie brzmi to o wiele lepiej niż rozciągnięta „kofe’jina”. Ludwik Jerzy Kern absolutnie genialnie zrymował Wojtka-przyzwoitka.

    Coś takiego już mamy w polszczyźnie przy czasownikach „iść”, „jąć”, „imać” i ich pochodnych. Idę, ale wyjdę, przejdę. Imie, imiesz – od jąć, ale przyjmie, wyjmiesz.