Jakie jest najdłuższe słowo w języku polskim? I dlaczego to nie konstantyno…

Każdy przecież wie, że najdłuższym słowem polskim jest konstantyno… coś tam. No ale to wyraz-bzdura. A skoro tak, to jak szukać tego najdłuższego słowa? I czy da się je znaleźć? Pokażmy parę sposobów.

Będzie nas interesować słowo pisane. Warto to dopowiedzieć, bo na przykład paszcza to 7 liter, ale 5 głosek. Rozprawiamy tu zatem o słowie pisanym, a nie mówionym. I wyznaczonym w tekście przez odstępy, czyli niemającym spacji w środku. Odpadają więc wielowyrazowce w rodzaju dług publiczny, choć potrafią być one bardzo „długie”.

I nie będziemy szli na łatwiznę, bawiąc się w odmienianie. Rozważamy więc podstawowe formy wyrazów, a nie ich formy odmienione. (Zabawę w szukanie form podstawowych słów znajdziecie tu: quiz 1, quiz 2). Kwalifikujemy do konkursu na najdłuższe słowo na przykład dżdżownica, lecz nie dżdżownicach, zaliczamy przewrażliwiony, lecz nie przewrażliwionymi. Dopuszczamy za to słowotwórstwo, w tym doklejanie różnych przedrostków i przyrostków.

Weźmy jakiś rzeczownik, żeby miał…, hm,

przynajmniej te 10 liter.

Tyle liter ma spacerówka. Ten dziecięcy w treści wyraz istnieje nawet w drukowanych polskich słownikach, co wcale nie jest takie oczywiste.

spacerowkaA gdyby chcieć 13 liter? Proszę, oto sosnowiczanin albo sosnowiczanka.

Rozgrzaliśmy się? To zróbmy skok na liter 17. Zanotujemy tu takie mądre słowo jak psycholingwistyka. To już słowo delikatnie pochodne, wyczuwamy cząstkę psycho-. Jeszcze bardziej pochodnym słowem dobijamy do 20 liter. Oto południowoafrykański. Wciąż jednak mowa o słowach typowych, niedziwacznych.

Jeśli chcemy zrobić kolejny skok tygrysa i dopaść 25 liter, to już trudno obyć się bez złożeń liczebnikowych. Choć takie czterdziestoośmiogodzinny to wciąż normalne słowo. Całkiem przyjemnym rzeczownikiem jest też pięćdziesięciogroszówka, ale ma tylko 23 litery. Moglibyśmy go odmienić do pięćdziesięciogroszówkami, ale — jak pisałem na początku — nie chwytamy się takich nędznych sztuczek. Podobnie darujemy sobie dokładanie na początku nie-, które z rzeczownikami pisze się łącznie. Wtedy mielibyśmy nawet 27-literowe niepięćdziesięciogroszówkami. Przyznacie, że wygląda to dziwacznie.

A jak się ma do tego wszystkiego

konstantynopolitańczykowianeczka?

Hurra, to już 32 litery! Bez liczebników, tylko z wykorzystaniem zdrabniania.

Ale czy na pewno? Przyjrzyjmy się. Miasto nazywało się kiedyś Konstantynopol. Jego mieszkankę nazwać można konstantynopolitanka. Użyłem słowa można, bo to wyraz nieco teoretyczny, w tekstach prawie niespotykany. Gdybyśmy chcieli go zdrobnić, otrzymamy konstantynopolitaneczka. A to ledwie 23 litery. Słabo, tyle to już mieliśmy.

Czym jest zatem konstantynopolitańczykowianeczka? Żartem, zabawą. I pewnie błędnym sugerowaniem się zdrobnieniami typu wrocławiankawrocławianeczka. Choć wolę wierzyć, że może ktoś zobaczył kiedyś konstantynopolitankę w wianeczku i tak mu się ładnie słowo ułożyło.

Żeby się pocieszyć i jednak dobić do 30 liter, weźmy słowo osiemdziesięciodziewięcioletni.

osiemdziesieciodziewiecioletni

Tyle że wejście w takie złożenia przymiotnikowe czyni rzecz mało ciekawą, bo możemy wymyślić zaraz osiemdziesięciodziewięciokilometrowy (36 liter),  a nawet dziewięćsetdziewięćdziesięciodziewięcioipółletni (49 liter!). Trudno to się czyta, a i zapisuje raczej w postaci (jeśli w ogóle): 999,5-letni.

Entuzjaści, a może raczej psychopaci, mogliby rysować kropki co jeden metr i łączyć je odcinkiem, który byłby przerażająco iluśtamiluśtamiluśtam-metrowy… I jeszcze dostawić mu na początku ponad- (jak w ponaddwumetrowy).

Inne wątpliwości przynoszą

słowa przedłużane,

na których widok możemy ze zdziwienia zrobić ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo… Czy chcemy uwzględniać takie „ooowe” 40-literowe tasiemce w naszym konkursie? Nie bardzo. A jak potraktujemy naszych prapraprapraprapra…dziadków? Oni mogą być prawie w nieskończoność wieloliterowi. Prawie, bo w końcu skończylibyśmy na Adamie. Jemu moglibyśmy jeszcze dołożyć liter i nazwać go superpraprapraprapra…dziadkiem.

Jeśli zatem chcemy podać najdłuższe polskie słowo bez fikuśnych złożeń (w tym bez złożonych nazw chemicznych, o których tu jeszcze nie wspominałem), bez liczebnikowych łamańców i innych cudów, bez liczb i kreseczek w środku, to takim

najdłuższym polskim słowem

faktycznie używanym ogłaszam przeintelektualizować. Zdrowy czasownik na 21 liter. Bez zbędnego przeintelektualizowania.

Znacie dłuższe? A może, dla odmiany, wiecie, jakie jest najkrótsze słowo w języku polskim? Uwaga, odpowiedź jest nieoczywista.

 

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Louri

    ja z małych tablic chemicznych zapamiętałem onegdaj triakwabromochlorofluorokobaltan 😉
    najkrótsze to może a, i, o, w, z?

    • Tak, chemiczne to można w nieskończoność klecić. Dlatego się od nich odżegnałem we wpisie.

      A co do najkrótszego słowa, to jednoliterowe są ok, ale jest jeszcze krótsze polskie słowo 😉

      • Maria Filipowicz

        Półliter? 😉

        • Blisko :-). Chodzi jednak o słowo z ogólnej polszczyzny.

          • Maria Filipowicz

            Półsłówko?

          • Jeszcze coś krótszego.

          • Maria Filipowicz

            Mini?

          • Ależ inwencja, ładnie, „ćwierćton”, „mini”. Mnie jednak chodzi o słowo, które jest ewidentnie krótsze od słów „a, i, o, w, z”.

          • Maria Filipowicz

            Nic! Jak w maszynie Trurla. 😀

          • Jakub Kosiniak

            Pani Mario,
            po długich miesiącach powróciłem do tego zagadnienia — moja propozycja najkrótszego słowa (ostatni z komentarzy).

          • Louri

            ćwierćton?

        • Demnos

          Myślę, że najkrótsze byłoby ”ul”xD pozdrawiam.

  • wesul

    Zaczęło się od rzeczownika, a kończy na czasowniku. Skoro przeintelektualizować jest OK to przecież rzeczownik przeintelektualizowanie ma dwie litery więcej.

    • Tak, to już 23 litery. Pozostaje tylko sporna kwestia, czy jest to samodzielna forma podstawowa (rzeczownik), czy tylko forma odmiany czasownika (regularna, prawie każdy polski czasownik ma w zasobie odmiany gerundium).

  • Gosia Michalik

    Litosci, jakie jest to najkrotsze slowo?

    • Padają tak ciekawe propozycje, że jeszcze chwilę poczekam. Szkoda zabijać inwencję zgadujących (a może ktoś wpadnie na to, jakie polskie słowo jest krótsze od „a”).

      • Gosia Michalik

        No to czekam niecierpliwie. Mnie tylko takie rzeczy przychodza do glowy jak „hm” (ale czy to jest krotsze od „a”? I wielokropek – ale czy to jest slowo? Chyba nie… Czekam zatem!

        • Gosia Michalik

          Beza? (przepraszam, taki niewczesny dowcip, wynik desperackich poszukiwan).

          • Gosia Michalik

            Czy szukać formy podstawowej, czy też to będzie słowo, które w odmianie jest jednoliterowe, lub też całkowicie zanika (forma nieistniejąca? – tak, zagalopowałam się, bo to wszystko ciekawe), lub też pozostaje po niej jakiś miękki znak „abocuś”?

          • Gosia Michalik

            „Zzuć” w jakiejs innej formie? Tak na marginesie, to nie ma tego słowa w Dobrymsłowniku i musiałam sprawdzić na stronach pwn, czy znów nie mam jakichś luk w edukacji..

          • Gosia Michalik

            Półsłówko?

          • E, przecie „e” to słowo całe.

          • „Już” wszelkie zzuwania są. To kwestia kolejności uzupełniania słownika.

          • Karolina Rudnicka

            „I” to najkrótsze polskie słowo.

          • anonime

            *spójnik

        • Maria Filipowicz

          Póła?

        • Louri

          braki? pustać?

  • Najkrótsze słowo w języku polskim to…
    ………….
    [jak ktoś nie chce psuć sobie zagadki,
    to niech nie czyta dalej
    lub zajrzy najpierw do pozostałych komentarzy]
    …………….

    …„póła”. To był mój typ (zresztą odgadnięty przez MF). Ale w komentarzach padło wiele ciekawych propozycji, które mogą śmiało rywalizować z tym słowem.

    • Gosia Michalik

      Ufff, dziekuje! Kwestią sporna pozostaje, czy „beza” nie jest krotsza 😉

      • „Beza” jest tak krótkie jak „nic” i „braki” ;-).

        • Gosia Michalik

          Tyz prowda 🙂 Natomiast „póła” nie jest forma podstawowa slowa chyba? Ciagle zapominam jak sie nazywa ta forma po polsku (po wlosku to jest „accresciativo” – czyli w penym sensie przeciwienstwo do „diminutivo” – zdrobnienia…).

          • „Póła” jest formą podstawową, gdyż jest mianownikiem liczby pojedynczej (w przeciwieństwie do form odmiany: „półę”, „półą” itd.). Natomiast słowotwórczo jest to wyraz pochodny od „półka”, dla którego jest zgrubieniem.

          • Kamil Kamiński

            może „ćwierci”

          • No właśnie, nawet jeszcze nie padło. Wprawdzie nie jest formą podstawową, ale na pewno jest krótsze niż „póła” 🙂

          • Jakub Kosiniak

            Najkrótszym polskim słowem jest to, które nie zostało wypowiedziane lub napisane. Bowiem „mowa jest srebrem, a milczenie — złotem”. Więc nawet ponadczterdziestodziewięcioliterowe słowo jak i „ul” mogą być najkrótszymi…

          • Maria Filipowicz

            Ale nawet wtedy może być zasugerowane przez zawieszenie głosu, wielokropek lub wykropkowanie. Zatem?…

          • Adam

            Słowo puste.Definicja z Informatyki
            .

  • Gruszi Gru

    najkrotsze slowo to: ul a najdluzsze to: ponaddziewietsetdziewiedziesieciodziewieciokilometrowy

  • Sarollah

    najdłuższym słowem w języku polskim pochodzącym z chemii jest TYTYNA, a konkretnie jej pełną nazwę – to białko mięśniowe, które posiada 38 138 reszt aminokwasowych przez co składa się z 200 tys. liter (nie będę tu podawał pełnej nazwy – bez problemu znajdziecie ją na necie)

  • gosc

    najwydesteluwaniuchniejsza, chrząszczewogrzegoszewoszyce,

  • Igor Czaja

    ja znam 15 literowy dekoncentracja

  • Yaerius

    ja remisuję prostym rzeczownikiem, bez udziwniania – dźwiękonaśladownictwo – 21 liter. a najkrótsze? z/w/o – jeśli liczymy spójniki. jeśli już chcemy pojechać maksymalnie, czyli długość jednej litery nam nie wystarcza możemy wybrać słowo „i”, jedna litera i do tego wizualnie najkrótsza. Najkrótszy rzeczownik to znany wszystkim z dziecięcego elementarza – ul.

  • Oliwia Agata00200

    Hippopotomonstroseskuipedaliofobia ma 34 litery i jest to strach przed długimi słowami.

  • josziPL – różne rzeczy

    ul – 2 litery 🙂

  • Knopek2000

    Konstantynopolitańczykówna to jest najdłuższe słowo bo to nazwisko, które nosiła kobieta za czasów, gdzie -ówna było zakończeniem każdego damskiego nazwiska 😉

  • Xawery

    Jednym z najdłuższych, a nigdzie w podobnych zestawieniach nie publikowanych, jest „dźwiękonaśladownictwo” (znane także jako „onomatopeja”).