Dzieci pogryzły psy. Najciekawsze przypadki homonimii

Dziś kończymy trylogię. Będzie o wieloznaczności zdań, o takim zdaniu, które ma 48 znaczeń (!) przy zaledwie 5 wyrazach. Nie zabraknie też spółkującego księdza i fawkulców. Będzie się działo.

Było już o tym, czym w ogóle jest homonimia i o jej przykładach na wyrazach (Zapuszczona broda nie musi być zapuszczona…). Tak przygotowani zasiedliśmy do quizu: Czy rozpoznajesz wszystkie znaczenia tych form? A na koniec serwujemy najsmakowitsze danie — wieloznaczność ukrytą nie w wyrazach, tylko… Sami sprawdźcie.

W klasycznej homonimii jeden wyraz ma więcej niż jedno znaczenie, co wyzyskuje się w dowcipach rodzaju:

Śpi leśniczy w leśniczówce. Nagle budzi się i słyszy chrupanie. Idzie do drugiego pokoju, patrzy, a tu mu żonę zazdrość zżera!

albo

Siedzi facet w pokoju i słyszy za oknem łopot skrzydeł. Podchodzi, patrzy, a to czas leci.

Swoją drogą, jak to jest, lata biegną, a to my dostajemy zadyszki…

Ale zjawisko homonimii występuje też w innych miejscach. W słowotwórstwie za homonimy można uznać zamkowy1 (od: ZAMEK1 ‘ruchoma część broni palnej’, np. komora zamkowa) oraz zamkowy2 (od: ZAMEK2 ‘warowna budowla mieszkalna’, np. plac zamkowy).

W składni homonimem będzie wyraz morderstwo w wyrażeniu morderstwo hrabiego, które może być rozumiane albo jako 1. ‘to, że hrabiego zamordowano’, albo 2. ‘to, że hrabia zamordował’.

Ciekawym przypadkiem jest homonimia w mowie:

— kupi pan przysłowia?

— a po ile?

— [po dysze]

— no to niech pan [podysze], a ja poczekam…

Kabaret Elita w „Improwizatorze przysłów”:

 

Tak jak w starym dowcipie: „Przychodzi facet do sklepu i pyta:

— Czy są fawkulce?

— Nie ma.

Na drugi dzień facet przychodzi znów.

— Czy są fawkulce?

— Nie ma.

Trzeciego dnia:

— Czy są fawkulce?

— Nie ma.

Czwartego dnia facet znów idzie do sklepu i na drzwiach wejściowych widzi karteczkę: „Fawkulców nie ma!”. Wchodzi więc do środka i pyta:

— A czy są Fa w sprayu?”

Na poziomie zdania jest jednak najciekawiej i najbardziej homonimicznie. Jak w ogłoszeniu o pracę Zatrudnię recepcjonistkę i sekretarkę ze znajomością języka angielskiego. W zależności od tego, jak zrozumiemy strukturę zdania, możemy tu widzieć chęć zatrudnienia jednej osoby albo dwóch. A jeśli dwóch, to nie wiadomo, czy obie mają znać angielski.

Dalej zajmiemy się właśnie homonimią zdaniową.

dzieci_psy_2

48 ZNACZEŃ

Zanim wejdziemy na Mount Everest homonimii, potrzebujemy małej rozgrzewki. Tu posłuży nam zdanie z tytułu wpisu Dzieci pogryzły psy. Przez to, że niektóre wyrazy mają homonimiczne formy wyrazowe w różnych przypadkach, tego typu zdania są wieloznaczne (choć oczywiście szyk i znajomość rzeczywistości pozawala przyjąć bardziej prawdopodobną interpretację). Słowo dzieci to mianownik liczby mnogiej (dzieci idą), ale też biernik liczby mnogiej (widzę kogo? co? dzieci). To samo dotyczy słowa psy. Zatem zdanie Dzieci pogryzły psy ma dwie interpretacje:

  1. (kto? co?) dzieci pogryzły (kogo? co?) psy
  2. (kogo? co?) dzieci pogryzły (kto? co?) psy

Podobne przykłady to Myszy lubią koty czy Niepokój powoduje silny bezwład.

Poziom wyżej stoi Gęsi boją się dzieci. Oto trzy interpretacje:

  1. (kto? co?) gęsi boją się (kogo? czego?) dzieci
  2. (kogo? czego? jednej) gęsi boją się (kto? co?) dzieci
  3. (kogo? czego? wielu) gęsi boją się (kto? co?) dzieci

Poczwórnie wieloznaczne będzie na przykład Gęsi gonią dzieci myszy (coś nas te gęsi prześladują).

A teraz uwaga: Gospodyni nie posyła dozorczyni pracodawczyni. Sześć interpretacji:

  1. (kto? co?) gospodyni nie posyła (komu?) dozorczyni (kogo?) pracodawczyni
  2. (kto? co?) gospodyni nie posyła (kogo?) dozorczyni (komu?) pracodawczyni
  3. (kogo?) gospodyni nie posyła (kto?) dozorczyni (komu?) pracodawczyni
  4. (kogo?) gospodyni nie posyła (komu?) dozorczyni (kto?) pracodawczyni
  5. (komu?) gospodyni nie posyła (kto?) dozorczyni (kogo?) pracodawczyni
  6. (komu?) gospodyni nie posyła (kogo?) dozorczyni (kto?) pracodawczyni

Nadążacie? Ja powoli przestaję.

To może wrzućmy już rekordzistę: Radości miłości zabijają starości mądrości. Czterdzieści osiem interpretacji! Wybaczycie, jeśli ich nie rozpiszę?…

Można doszukiwać się jeszcze wielu innych ciekawych przykładów. Piec wyrób to może być zdanie oznajmujące o pieczeniu wyrobu, ale też rozkazujące wyrobić piec. Jeśli Ksiądz proboszcz z tymi zakonnicami przez cały rok spółkuje, to zapewne współdziała (kłania się przestarzałe znaczenie). Między językami mogą być Andy i może być Andy.

Homonimia zdaniowa bywa też przekleństwem nieskładnych notatek prasowych: Tonące dziecko widziało wiele osób po jednej i po drugiej stronie. Ogromne nakłady pochłaniają szpitale. Konflikt spowodował przerzut uchodźców itd. Dacie więcej?

PS Większość przykładów (w tym rekordzista) pochodzi z artykułu Urszuli Andrejewicz „Homonimia grup imiennych w zdaniach współczesnej polszczyzny”, Polonica IX, 1984, s. 115-134.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Ziemowit Pazda

    Gospodyni nie posyła dozorczyni pracodawczyni. może mieć jeszcze przynajmniej jedno znaczenie:
    (kogo?) gospodyni nie posyła (kto?) dozorczyni (kogo?=czyja?) pracodawczyni.
    „Posyłać” w takim przypadku pozostaje bez dopełnienia dalszego (może być domyslne)

    • „Nie posyłać” wymaga trzech rzeczowników: w mianowniku (kto? co?), w celowniku (komu? czemu?), w dopełniaczu (kogo? czego?). Jeśli dopuścimy brak wymagania drugiego z wymienionych, to faktycznie dochodzą jeszcze dwie dodatkowe interpretacje.
      Brawo za spostrzegawczość.

  • Jakub Kosiniak

    W parze z dowcipem o „fawkulcach” był ten o „składolatorkach” („Czy są skła do latorki?”). Ale konia z rzędem temu, który widział latarkę wymagającą wielu szkieł… A i sama „latorka” tyz podejrzana!
    Ukłony!

    • Jan Kszwy

      W kontekście „latorki” (albo „lotorki”) trafnie wspomina Pan konia. Chodziło o lampy naftowe, które były tyleż obowiązkowym, co rzadko spotykanym wyposażeniem „pojazdów zaprzęgowych” poruszających się po zmroku na drogach publicznych. Do nich potrzebne były szkła. ukłony jt

  • Jakub Kosiniak

    Chyba się mój poprzedni, pierwszy komentarz (?) nie zapisał… Powtórzę zatem: „Pałac otacza park” itp. Co otacza co?

  • Toszczyk

    Pamiętam, jak Microsoft wymyślił „narzędzie do usuwania złośliwego oprogramowania firmy Microsoft”. Czasami w Familiadzie też zdarzyły się pytania typu „Co ma samochód?” na co ja odpowiedziałbym „Firma dostawcza ma samochód”.

  • Toszczyk

    „Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy” – można na 2 sposoby, zupełnie sprzeczne, interpretować.
    Można jeszcze tworzyć homonimy potencjalne: jest taki sufiks -any do tworzenia przymiotników, mój ulubiony ze wszystkich w polszczyźnie. Spójrzmy: mak – maczany, puszka – puszczany, rum – rumiany, bot – bociany, gra – grzany. A od kry utwórzmy sobie potencjalny przymiotnik sufiksem -owy. Na pastwisku stoi krowa, rzeką płynie tafla krowa.