Do siego roku!

Teraz pora, by krzyczeć i życzyć sobie nawzajem w internetowych wpisach „do siego roku!”. A co to właściwie znaczy, dociekał swego czasu Artur w rozmowie z red. Teresą Gut w Radiu Kraków.

Aby odsłuchać, kliknij w trójkącik z lewej strony poniższego paska:

 

radio

Geneza powiedzenia ginie w pomroce dziejów. Skondensowaną odpowiedź znaleźć można w ciekawostce w Dobrym słowniku. Jeśli AD 2016 będziecie mieć jakieś wątpliwości, to pytajcie śmiało, trzej muszkieterowie słownikowi dalej będą stać na posterunku.

A w ramach gawędy historyja mocno legendarna o długowiecznej, a przy tym ludziom życzliwej Dosi*:

Gdzieś blisko stołecznego wówczas miasta Polski była Dosia, cnotliwa, kochana, i sto lat przeżyła szczęśliwie. W wilią B. narodzenia uczuła zgon swój zbliżający się, spojrzała mile na obecnych, i rzekła: I wam Dosiego roku życzę. Zgasła spokojnie, a lud na pamiątkę jéj życia i śmierci wolnéj od cierpień, w tym dniu nawzajem sobie to życzenie powtarza.

* Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, przez Łukasza Gołębiowskiego, w Warszawie, 1830, s. 324–325.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.

  • Toszczyk

    Dodam jeszcze, że codziennie używamy tegoż zaimka w wyrazie „dziś” czyli „dzień si”.

    • A ja to używam jegoż chyba w antonimicznym znaczeniu i tu, i siu, tam i siam (sic! nie: sam). Taka ma polszczyzna bywa.

      • Maria Filipowicz

        A ja chciałam sprawdzić historię o Dosi. Odszukałam skan wydania z 1830 r., ale na wskazanych stronach (234 / 235) nic nie ma. 🙁 (Link w razie potrzeby.)

        Natomiast cytat o Dosi umieszczony na blogu daje odnośniki tylko do Dobrego słownika.

        • Maria Filipowicz

          A już mam! Pomyłka na blogu w podanych stronach. To 324 /325. Czeski błąd. Znów Czechy! 😀

          • Czeski błąd Czesaka. Przeedytuje się.
            I bardzo dziękuję za czujne zaufanie.

          • Maria Filipowicz

            No niee, é nie pozostawiało wątpliwości co do cytatu. Chciałam po prostu poczytać coś więcej o Dosi. Której nie znałam, bom nie Krakuska. Ale Gołębiowski nader lakoniczny.

          • Gołębiowski powołuje się na Pszczółkę Krakowską, tom I, s. 231, ale tam niczego nie widzę.

          • Maria Filipowicz

            A może – jak pisze Łepkowski chodzi o lata pradziadowskie?

          • Maria Filipowicz

            books.google.pl/books?id=RhZbAAAAcAAJ&pg=PA37&dq=Pszczółkę+Krakowską,+tom+I,+s.+231&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwifuIDC_4rKAhVDQBoKHc4ACxMQ6AEIMjAF#v=onepage&q=Pszcz%C3%B3%C5%82k%C4%99%20Krakowsk%C4%85%2C%20tom%20I%2C%20s.%20231&f=false

          • I bardzo dziękuję za czujne zaufanie.

  • Maria Filipowicz

    No to „Do siego!”

    „Stary rok odmaszerował. Dobrze, bo to był konował i w ogóle straszna małpa,
    Nowy Rok to jest xiadz Knajpa, co nam wszystkie, wszystkie rzeczy
    naprostuje i wyleczy.”