Co Mariolka wie o kaszubieniu

Poruszaliśmy się po Polsce od południa, obserwując zjawiska językowe, które nazywają się geograficznie. Opowiadaliśmy sobie o jabłonkowaniu na Śląsku Cieszyńskim opodal Jabłonkowa, o mazurzeniu na Mazowszu i Mazurach (choć nie tylko), a dziś o kaszubieniu na Kaszubach.

Ale hola, Czesaku, powie ktoś obeznany ze sprawą. Wszak kaszubski to osobny język! Prawda, odpowiem, ale po pierwsze — cóż nam szkodzi ująć go w tym cyklu, a po wtóre — w bardzo wielu podręcznikach szkolnych i akademickich wciąż mowa jest o dialekcie kaszubskim, a nawet o gwarze kaszubskiej. Inna rzecz, że gdy użyjecie takiej podręcznikowej wiedzy w obecności jakiegoś Kaszuby albo Kaszubki, sprawicie im przykrość. O historii kaszëbiznë i jej dochodzeniu do statusu języka oraz pracy nad nim pewnie niebawem napiszę, ale dzisiaj o samym zjawisku i jego niecodziennym rozpowszechnieniu.

Kaszubienie w wersji ortodoksyjnej, kaszubskiej, polega na wymawianiu — po kaszubsku — odpowiedników polskich głosek ś, ź, ć i jako twardych w zasadzie s, z, c i dz. Proszę posłuchać pierwszych kilkunastu sekund pochwały tabaki (pod spodem rozpisałem początkowy fragment):

Dobrô tobaka, co jã każdi chwôli
A niejeden gôdô, niech sã [= pol. się] dóm mój wôli
Jô tobakã mùszã miec! [= pol. mieć]
Czej jesmë w kòscele [= pol. w kościele] (…)

 

Posłuchajcie też, proszę, jak Mariolka wymawia głoski ś, ź, ć, .

Gabryska! Przez s. Może to przerysowane, połączone z seplenieniem i niezbyt wielką głębią myśli i słownikową finezją, ale nie chciałbym piętnować jakiejś niewinnej gimnazjalistki czy studentki. Tak, bo niemal identyczne z kaszubieniem zjawisko szerzy się w wymowie polskich młodych kobiet (mężczyzn rzadziej, ale też). Spółgłoski miękkie ś, ź, ć i wymawiane są tak, jakby osoba je wymawiająca stale się uśmiechała, przez co stają się one głoskami ani nie miękkimi, ani nie twardymi.

Bo język się zmienia

Wahania wymowy tych samych pierwotnie elementów na obszarze Słowiańszczyzny wynikają z tego, że nasze języki wciąż się rozwijają (pamiętacie „Jestę blogerę”?). Zaledwie 1200 lat temu bezokolicznik czasownika mieć brzmiał najpewniej iměti [wym. iḿæti], przez słowiańskich mnichów zapisywany cyrylicą jako imieti_scsDzisiejsze polskie –ć jest wynikiem długiego rozwoju. Miękkie t′ w polszczyźnie zmieniło się w ć w drugiej połowie XII wieku.

t′ → ć

W sąsiednich językach to samo t′ albo stwardniało (czeski), albo pozostało sobą (rosyjski), albo zmieniło się w zmiękczone c′ (białoruski), a koło Chociebuża na Dolnych Łużycach — w ś.

t′ t′ lub c′

Oczywiste dla nas różnice między cz, ć i c są dla Rosjan trudne do wymówienia. Posłuchajcie, jak nawzajem uczą się wymawiania polskiego cześć, a wychodzi czieszcz:

W średniowieczu starosłowiańskie *iměti stało się staropolskim *iḿeći oraz mieci. Abram w XV-wiecznej Biblii królowej Zofii pyta Boga:

  • Dal niż we ście leciech ja mogę syna mieci?,
  • = kaszubskie Czë stolatnémù chłopù mòże sã ùrodzëc syn?,
  • = polskie Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn?.

Potem bezokolicznik zmienił się z –ci na i po kotłowaninie między formami imieć, himieć, jemieć, jmieć zwyciężyło mieć z ć.

Język pomorskich Słowian rozwijał się częściowo wspólnie z polszczyzną, ale poszedł też własną drogą i między XIII a XVII wiekiem (niezły rozrzut, prawda, ale to przez brak nagrań, brak tekstów pisanych, a nawet brak YouTube’a) zmienił te „nowe”, czyli wczesnośredniowieczne głoski ś, ź, ć, w twarde s, z, c, dz, co zaowocowało tym, że po kaszubsku siedzieć cicho to sedzec cëchò, a zima to zëma.

Wracając do Mariolki i jej rodaczek. Częściej niż z kaszubska odpowiedniki wielu wyrazów polskich zawierających ś, ź, ć i wymawiają one „półmiękko” (jako głoski zębowe spalatalizowane lub w innym ujęciu: zazębowe).
Mieszkańcy Podlasia powiedzą od razu: po co tu wydz-iwiac′, toż oni, te dzjewczyny, sliedz-ikujo. Ale o tym kiedy indziej, a dz-is niech nas utuli pseudopółnocnokresowa kołysanka w formie kanonu:

Już noc, już ptaki śpią
drzewa śpią
Śpijmy i my
słodka wabi nas cisza
i do snu czule nas ukołysza.

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.