Ciuchciopodróże

Mój znajomy dziennikarz z Poznania odebrał kiedyś alarmowy telefon od znajomej z informacją, że coś się mocno pali na dworcu głównym w Poznaniu. A było to jeszcze w czasie, gdy pociągi z parowozami zjawiały się w tym mieście kilkanaście razy w tygodniu…

Co było przyczyną tej katastrofy? Czy może też szyny, podwozie?

Ależ nic z tych rzeczy. Oczywiście żadnej wielkiej katastrofy i żadnego wielkiego pożaru wtedy nie było. Po prostu przy peronie stał parowóz, który właśnie przyjechał z rozkładowym pociągiem osobowym (teraz takie pociągi widuje się w Poznaniu tylko w soboty). Wiele osób pamięta jeszcze ciuchcie, które jak Polska długa i szeroka prowadziły pociągi osobowe i towarowe. Gdy w latach 90. XX wieku nadawany był program „Ciuchcia”, parowozów na torach było jeszcze bardzo dużo. Nawet poważni międzynarodowi gangsterzy nimi śmigali:

Teraz pociąg z parowozem budzi reakcje podobne do tych, które powoduje UFO. Lokomotywy parowe są trochę jak archaizmy w języku — mówi się, że wyszły z użycia, ale nadal jeszcze się je widuje (czyli z użycia nie wyszły!). I słyszy, bo przecież słowo ciuchcia to słowo o typowo onomatopeicznym charakterze. Wykrzyknik ciuch ma naśladować odgłosy wydawane przez lokomotywy parowe (podobnie jak buf czy puf). Taki dźwiękonaśladowczy rodowód powoduje, że słowo jest zwykle odczuwane jako „dziecinne”. Bo przecież nazwa lokomotywa jest bardzo długa (potocznie jest ona skracana przez osoby interesujące się kolejnictwem do lok) i każde dziecko na pewno łatwiej wypowie i zapamięta proste ciuchcia.

Co jest ciuchcią, a co nie

Coś jest na rzeczy, bo ciuchcie — a w zasadzie pociągi turystyczne z parowozami — są uważane za wielką atrakcję dla dzieci, czyli ich „targetem” są rodziny z dziećmi. Co ciekawe, słowo ciuchcia współcześnie ma w zasadzie dwa znaczenia. Pokazują to dwa przykłady użycia, które znajdują się w dobrosłownikowym haśle. W pierwszym ciuchcią jest każdy parowóz (i pociąg nim prowadzony), a w drugim — każda lokomotywa wąskotorowa (i każdy pociąg wąskotorowy), nawet taka, która nie jest parowozem. Ponieważ w Polsce prawie każda działająca kolejka wąskotorowa jest produktem dla turystów i każdy pociąg prowadzony parowozem jest pociągiem turystycznym, można by próbować uogólnić definicję i nazwać ciuchcią każdy pociąg turystyczny.  W tej chwili byłoby to chyba jednak jeszcze zbyt daleko idąca generalizacja. Poza tym uogólnienie definicji tego słowa mogłoby też pójść w drugą stronę — że ciuchcią nazywa się każdą lokomotywę (i każdy pociąg). Zrobią tak zwłaszcza dzieci. A leksykografowie na pewno nad każdą definicją tego słowa mogliby długo dyskutować.

Na marginesie

Potocznie bardzo często sieć trakcyjną wiszącą nad torami tramwajowymi czy kolejowymi nazywa się trakcją. Jest to błąd wynikający z niedokładnej znajomości terminologii. Trakcja to rodzaj napędu stosowanego w transporcie szynowym, dlatego mówić można o trakcji parowej, spalinowej, elektrycznej, a nawet ręcznej czy konnej.

O, ciuchciu?!

Dla „gramatycznych nazistów” czy scrabblistów interesująca może być jeszcze kwestia końcówki wołacza liczby pojedynczej. Współczesne słowniki dopuszczają oboczność: ciuchcio lub ciuchciu (jak ciociu). Jeśli ciuchciu wydaje się Wam trochę podejrzane, to… macie rację. Nie udało nam się znaleźć w całych internetach innego jej użycia niż zacytowanie takiej formy w paradygmatach odmiany. Jeżeli już pojawia się wołacz (a przecież i to są pojedyncze zdania, bo kto w normalnych rozmowach zwraca się do lokomotywy?), to ma on końcówkę -o, np.

Żegnaj, ciuchcio, cząstko szczęśliwego dzieciństwa…  (Józefa Radzymińska, Podróż do początku, 1998)

Dzieje się tak dlatego, ponieważ ciuchcia, choć brzmi miękko, nie jest zdrobnieniem od niczego. Przyjmuje więc „normalny” wołacz na -o.

Gdy kiedyś będziecie w piękną wakacyjną pogodę jechać „buchającą” ciuchcią, zastanówcie się, jakiej końcówki sami byście użyli, chcąc zwrócić się bezpośrednio do lokomotywy, która ciągnie skład…

Poniżej komentują tylko osoby, którym słowa wulgarność, hejterstwo, czepialstwo, spamowanie są znane wyłącznie z definicji w Dobrym słowniku. Inni muszą wiedzieć, że mamy nożyczki i nie zawahamy się ich użyć.