W miesiącu maju (szlag mnie trafia w tramwaju). Parę słów o przebrzydłych pleonazmach

Porozmawialiśmy swego czasu o pleonazmach niewinnych, nieszkodliwych, których tropienie i potępianie nie ma sensu, wynika czasem z przeceniania czynników logicznych w języku. Tamtą dwuczęściową rozmowę można znaleźć tutaj. Dziś będzie o pleonazmach przebrzydłych.

Czytaj dalej

Łukasz w aucie,
czyli gdzie jest „ł” (cz. I)

CZĘŚĆ I

Niektórzy chcieliby zamiast auto pisać ałto, bo przecież nie mówią tam [u]. Inni denerwują wymową [ukasz]. Pierwsi widzą [ł] za bardzo, drudzy za mało, a faktycznie to [ł] w ogóle tam nie ma… To gdzie jest [ł]? Wyjaśnią to niezawodni panowie Szałek i Żurek w cyklu „Rozmowy z jajem”.

Czytaj dalej

Czym merda pies w zaspie śnieżnej. Parę słów o miłych pleonazmach (II)

CZĘŚĆ DRUGA

W części pierwszej (zobacz tutaj) panowie Szałek i Żurek rozpoczęli dyskusję o zaspach śnieżnych i podobnych sympatycznych pleonazmach, których czasem jako takich nawet nie postrzegamy. W części drugiej dowiemy się między innymi, czym merda jeżozwierz pies.

Czytaj dalej

Czym merda pies w zaspie śnieżnej. Parę słów o miłych pleonazmach (I)

CZĘŚĆ I

W ZASPIE

Szałek: — Idzie zima, więc nie od rzeczy będzie porozmawiać o zaspach śnieżnych. Jest nawet takie hasło na Wikipedii! Najsłodsza jest tam informacja, że Jerzy Bralczyk nie przekreśla śnieżnych zasp. Dokładnie zapisano to tak:

Czytaj dalej