Czy trudno nauczyć się polskiego? I jak szybko może to zrobić uchodźca z Syrii? Rozmowa z prof. Anną Dąbrowską

Język polski jest ponoć taki trudny, a mimo to uczą się go cudzoziemcy u nas w kraju. Jak im idzie, kto się polskiego uczy najczęściej, czy to prawda, że pierwsze słowa, jakie znają, to wulgaryzmy — o to wszystko zapytaliśmy prof. Annę Dąbrowską z Uniwersytetu Wrocławskiego. Zapytaliśmy też, czy mamy jakiś plan językowy dotyczący przyjmowania uchodźców. Zapraszamy.

Czytaj dalej

Pier..lnąć wpis na blogu. Co razi, co nie razi i co jest wulgaryzmem

Wulgaryzmy były, są i będą. Ale czy umiemy sobie z nimi radzić? Specjalnie nie piszę „używać”. Przecież niektórzy wręcz sądzą, że w używaniu wulgaryzmów staliśmy się mistrzami świata. Ale w użyciu wulgaryzmu żadnej sztuki nie ma. Sztuką jest dopiero to, jak sobie z nim radzimy, jako odbiorcy i jako nadawcy.

Czytaj dalej

Pułapka Google. Czy wiesz, ile błędnych informacji językowych krąży w Internecie?

Nie, nie chodzi mi o fora, serwisy w rodzaju zadanie-domowe.pl czy jakieś inne różne mniej lub bardziej niepoważne stronki. Mam na myśli strony, które wyglądają wiarygodnie, ze względu na adres strony, osobę czy firmę je prowadzące itp. Serwuje się na nich takie gnioty, że głowa boli.

Czytaj dalej

Czy można wypić szklankę? I co leży pośrodku Wisły? W Akademii Młodych Odkrywców o języku polskim

Zostałem zaproszony przez PWSZ w Pile do wygłoszenia wykładu w ramach „Akademii Młodych Odkrywców”. To takie sobotnie ministudia dla dzieci ze szkół podstawowych, na których różni naukowcy zaciekawiają młodych studentów nauką. Ile metrów bandaża potrzeba do zrobienia mumii? Dlaczego niebo jest niebieskie? Czy można zobaczyć dźwięk? Czy księżyc jest z sera? Dlaczego lori jest wysmukły?

A czym mógł zainteresować językoznawca polonista? Postanowiłem pokazać, co ciekawego w języku zauważają językoznawcy. Co możemy z łatwością dostrzec wszyscy, a nad czym na co dzień się nie zastanawiamy. Dlatego piszę też o tym na blogu. Także do was, stare konie. A jeśli macie dzieci, to zamiast dobranocki przed telewizorem lub głupiego quizu w Internecie możecie przekazać waszej pociesze coś z poniższego.

Czytaj dalej

Jasnopisem w urzędniczy bełkot. Rozmowa z prof. Gruszczyńskim, część II

Wszyscy wiemy, jak trudno nieraz zrozumieć urzędowe pisma czy akty prawne. O to, jak pisać jasno teksty użytkowe, i o to, co czyni tekst trudnym, zapytaliśmy prof. Włodzimierza Gruszczyńskiego. Jego zespół przygotował Jasnopis — narzędzie dostępne online, które mierzy trudność tekstu. Pierwsza część rozmowy poświęcona była właśnie trudności tekstu. W drugiej części poznamy sam Jasnopis: co mierzy, jak działa, jakie ma zalety, jakie wady. I co oznacza 7 na skali trudności. Na koniec dowiemy się też, jak poradzono sobie w Szwecji z urzędniczym stylem kancelaryjnym.

Czytaj dalej

Co czyni tekst trudnym. Rozmowa z prof. Gruszczyńskim, część I

Wszyscy wiemy, jak trudno nieraz zrozumieć urzędowe pisma czy akty prawne. O to, jak pisać jasno teksty użytkowe, i o to, co czyni tekst trudnym, zapytaliśmy prof. Włodzimierza Gruszczyńskiego. Jego zespół przygotował Jasnopis — narzędzie dostępne online, które mierzy trudność tekstu. Zobaczcie, jak łatwo się o tej trudności rozmawia, a jak trudno ją mierzyć. Zapraszamy na pierwszą część rozmowy.

Czytaj dalej

Dla córki imię Venus, dla syna Scott? Co w Polsce wolno

Kiedyś językoznawcy tłumaczyli, dlaczego lepiej nadać dziewczynce imię Agnieszka, a nie Inez. Daremny trud, gdy ktoś właśnie chce córce nadać imię Inez, a wyjaśnienie etymologiczne, że to to samo, ma… na dalekim planie. Od 1 marca 2015 mamy więcej wolności. Nowe uregulowania prawne zmniejszają ograniczenia w nadawaniu imion dzieciom, a właściwie w ich rejestrowaniu w urzędach stanu cywilnego. Czy to dobrze, czy źle, ocenicie sami.

Czytaj dalej

Co za bzdury z tym nieczytaniem książek

Nadchodzi tłusty czwartek… dla książek. 23 kwietnia to Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. To mądrzy Hiszpanie namówili 60 lat temu UNESCO na takie święto. W Katalonii zresztą dużo wcześniej w tym dniu obchodzono dzień świętego Jerzego; panie dostawały od panów czerwone róże, a panowie otrzymywali od pań książki w prezencie.

Ten zwyczaj przeniósłbym też do Polski. Ale w tym dniu wprowadziłbym również całkowity zakaz czytania. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię.

Czytaj dalej